Dla tych, którzy nie wiedzą, czym jest ów chlebek, spieszę z informacją. Tak naprawdę to ciasto, które swoim wyglądem może lekko przypominać chleb, ale w smaku zdecydowanie nim nie jest!
Od dawna szukałam patentu na zużycie bardzo dojrzałych bananów, do których nijak nie mogę się przekonać. Niestety często się zdarza, że kupując większą ilość, zostaje jedna czy dwie sztuki ciemnych i nie dla wszystkich apetycznych owoców. Tutaj do gry wkracza dzisiejszy bohater – chlebek bananowy. Wydawało mi się to niemożliwe, ale kompletnie nie czuć tego intensywnego smaku bananów, który tak mi przeszkadzał.
W Internecie możemy znaleźć mnóstwo przepisów, mniej lub bardziej kalorycznych i zdrowych. Osobiście zależało mi na tym, aby ciasto ładnie wyrosło, a jednocześnie zawierało dużo wartości odżywczych oraz niski indeks glikemiczny (czyli nie powodowało szybkiego wzrostu glukozy we krwi). Efekt jest naprawdę świetny i jestem pewna, że zasmakuje nawet najbardziej wybrednym osobnikom 😃 Jeśli macie 15 minut czasu i wolny piekarnik, to zapraszam do dzieła!

