Grudzień to wyjątkowy czas w roku. Dni stają się coraz krótsze, a my szukamy możliwości rozgrzania się na wszelkie dostępne sposoby.
Otuleni swetrami i kocami obserwujemy przez okno ten coraz bardziej zimowy krajobraz. Jeśli Wy też należycie do zmarzluchów i uwielbiacie aromat korzennych przypraw, ten wpis na pewno okaże się przydatny! Pokażę dziś moje ulubione warianty zimowych herbatek i dodatkowo patent na świąteczną kawę 🙂
Earl Grey z pomarańczami
To zdecydowanie hit tegorocznej zimy! Klasycznie pija się czarną herbatę z plastrem cytryny, ale kilka lat temu odkryłam, że dodatek pomarańczy jest sto razy lepszy😀 Po pierwsze, nie trzeba już dodawać cukru, ponieważ sok z pomarańczy jest naturalnie słodki. Po drugie, ten smak idealnie komponuje się z zimowymi przyprawami. Herbata nabiera zupełnie nowego wymiaru!
Składniki:
– herbata Earl Grey
– plastry świeżej pomarańczy
– kilka goździków
– kawałek laski cynamonu
Przyprawy umieszczam na dnie kubka, a po zaparzeniu herbaty dodaję kawałki pomarańczy. Cynamon musi być w kawałkach – daje to dużo lepszy efekt niż w przypadku mielonego. Jeśli chodzi o goździki, to do jednej filiżanki czy kubka wystarczą w zupełności dwa ziarenka.
Druga propozycja jest już bardzie klasyczna. Fani cytryny mogą być spokojni – to jest jej czas! Do tego koniecznie świeży imbir. Jego właściwości są nieocenione w okresie jesieni i zimy. Imbir świetnie rozgrzewa, działa antybakteryjnie, wspomaga odporność i układ trawienny. Do takiej herbatki pasuje też dodatek miodu natomiast, aby skorzystać z jego dobroci warto poczekać aż temperatura napoju spadnie.
Składniki:
– ulubiona czarna herbata
– kawałek korzenia imbiru
– sok malinowy
– plaster cytryny
– miód z polskiej pasieki
Gorąco zachęcam do kupowania prawdziwych soków malinowych, a nie sklepowych syropów. Jeśli widzicie, że skład rozpoczyna się od syropu glukozowego, a malin jest zaledwie kilka procent to najlepiej od razu odłożyć go na półkę. Wiem, że taki „sok” ma bardzo intensywny kolor i ładnie wygląda w szklance, ale stawiajmy częściej na jakość i na zdrowie. Idealnie byłoby zrobić domowy sok malinowy latem i teraz tylko korzystać z jego smaku i aromatu. Jeśli jednak nie macie takiego zaplecza, spokojnie da się kupić soki malinowe z dobrym składem – trzeba tylko poczytać etykiety.
Dla mnie, w okresie od grudnia do lutego, nie istnieje zwykła kawa. Nie ma cynamonu? Nie ma kawy! Trochę przesadzam, ale odkąd spróbowałam wzbogacić ten napój przyprawami, bardzo go polubiłam i mój mózg już automatycznie kojarzy zimę z korzennym aromatem. Przetestowałam kilka opcji i zdecydowanie najlepiej smakuje kawa parzona, filtrowana z dodatkiem:
– cynamonu w kawałkach
– goździków
– odrobiny kardamonu (opcjonalnie)
Kardamon jest bardzo wyrazistą przyprawą i nie każdemu będzie smakował. Polecam zacząć naprawdę od minimalnych ilości, aby nie przytłoczyć smaku pozostałych przypraw. Jeśli słodzicie kawę, to również można wypróbować dodatek miodu.
Mam nadzieję, że dzisiejszy wpis zainspiruje Was do zimowej uczty herbaciano-kawowej 😀 Podzielcie się w komentarzach swoimi patentami i przepisami 💛



